 |
We never give up! Eden for Beyblade's Fans!
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Sal
Lider

Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 442
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Międzychód
|
Wysłany: Pią 23:26, 15 Cze 2007 Temat postu: Prawda o Hiwatarim, jaki on jest? |
|
|
Ja znam dobrą cechę Kaia <macha łapką jak do odpowiedzi> no każdemu pomaga... a jak rozmawiał z Reiem w drugiej serii, kiedy ten fascynował się Salimą. Powaga to cecha pozytywna? Dążenie do celu po trupach też jest dla mnie pozytywne.
Namida: Ten temat został zaczęty w "Za co kochamy bohaterów BB?"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Namida
Administrator

Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 1073
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Mirosławiec
|
Wysłany: Sob 13:21, 16 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Nie robi tego bezinteresownie. Jeśli Hiwatari coś robi, nigdy nie robi tego bezinteresownie. W 1 serii pomaga temu chłopakowi [nie pamietam imienia] co miał ich szkolić przezd turniejem USA, bo chciał zobaczyć minę Takao jak z nim [z tym dzieciakiem] przegra.
W 2 serii pomaga podjać decyzję Rei'owi bo wiedział co się święci i wiedział, że bedzie im potrzebny. A gdy każe zostać im w domu i nie pozwala wychodzic samotnie. To w nocy wykradł się nie tylko po to, aby uchronić kumpli przed niebezpiecznym, szybkim i silnym bladerem, tylko sam chciał sie z nim zmierzyć, bo uznał, że jest dla niego godnym przeciwnikiem.
W 3 serii martwi sie o kondycje Takao [kiedy ten sie podłamał] bo chciał aby dotarł do finału, a wiadomo, ze mało brakowało, aby go ten zaszczyt ominął. Można tak wymieniać dalej.
Hiwatari to wielki egoista, a 99% fanek go idealizuje, Tygrysku. Tak jak ty ;] Dlatego on jest ze mną ;P
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mao
Blader

Dołączył: 14 Cze 2007
Posty: 118
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 17:10, 16 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
A ja kocham Kai'a za to, że jest taki chłodny. I za to że nawet jeśli nic nie robi to można mu się wyżalić, a to już dużo. Mh...i za tą ukrywaną troskę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Namida
Administrator

Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 1073
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Mirosławiec
|
Wysłany: Sob 18:00, 16 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Wyżalić Kai'owi? ... Nie mogę sobie tego jakoś wyobrazić. Pewnie by olał i sobie poszedł. Chyba, że nieświadomie byś mogla mu w ten sposób przemycić ważne dla niego informacje. Tak, wtedy może by cię wysłuchał do końca zanim by sie odwrócił do ciebie tyłem i poszedł gdzieś się zaszyć lub potrenować.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mao
Blader

Dołączył: 14 Cze 2007
Posty: 118
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 18:06, 16 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnie tak, ale Kai jest i tak osobą, która umei słuchać. I zajedno napewno go podziwiam umie zdołować albo polepszyć samopoczucie człowieka jednym słowem, a mi potrzeba multum.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Namida
Administrator

Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 1073
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Mirosławiec
|
Wysłany: Sob 18:12, 16 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Ja tam nie umiem pocieszać. Jeżeli idziesz się do mnie wyżalić, to owszem wysłucham, ale często dosram jeszcze taki tekstem, że idzie sie nakryć nogami - a w cale nie robię tego umyślnie!
Kai i pocieszyć. Brrr co za połączenie, Mao... ;) To u niego działą na zasadzie: kurcze, nie udało mi się mu jeszcze bardziej dosrać, co za pech... - Oczywiście jak dla mnie xD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mao
Blader

Dołączył: 14 Cze 2007
Posty: 118
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 7:24, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
On to wie, ale osoba, która idzie z problemem tego nie wie, a przyokazji wkurzy Hiwatariego, a to też ważne.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sal
Lider

Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 442
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Międzychód
|
Wysłany: Nie 11:19, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Oj... ja tu widzę że Kai jest po prostu zły do szpiku kości ^^. Pociesza bo widzi zysk, pomaga bo widzi zysk, walczy bo widzi zysk... wszystko robi dla zysku;D Ja zawsze szukam w ludziach pozytywów więc teraz też poszukam i postaram się go bronić xD Więc, uratował Hilary... tutaj nie widzę żadnego zysku^^ pozwolił aby Zeo był w drużynie, mimo że nie był jakiś super utalentowany. A może tylko się wydaje że robi to wszystko dla zysku, przecież nie może się przyznać "Ej no sorry ja to robię bo jesteście moimi przyjaciółmi"
A tak na marginesie ja też nie umiem pocieszać, tylko słuchać. Jestem optymistką, ale jak ktoś mi się żali i wiem że jest źle to nie umiem powiedzieć "Wszystko będzie dobrze, głowa do góry".
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tygrysica001
Spamer

Dołączył: 05 Cze 2007
Posty: 693
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Konohagakure ^^ (Poland-->Silesia-->GOP-->Mysłowice)
|
Wysłany: Nie 12:23, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
też mam problem z pocieszaniem. Kiedyś,ktoś w trudnej sytuacji wypalił mi "chciałabym być na twoim miejscu"... pół godziny potrzebowałam by odpisać kilka słów, bo wszystko co chciałam napisać nie było pocieszające (w końcu napisałam "uważam, że wszystko może się kiedyś zmienić i będzie ci się lepiej powodziło niż mi"). Umiem słuchać, ale jeśli chodzi o doradzanie to jestem beznadziejna. Nawet nie umiem doradzić w sprawie typu "jakie buty ubrać do tego stroju"...
Namida nie musiałaś tego tak bezpośrednio adresować do mnie. Sama zrozumiałam, że należę do tych 99%. TYLKO Ty do nich nie należysz. Zresztą zauważyłam, że jeszcze bardziej go pogarszasz, jakbyś chciała wszystkie inne dziewczyny od niego odstraszyć. Jego wszystkie zachowania ją dwuznaczne i nawet jak robi coś dla własnego interesu to możliwe, że jest za tym drugi sens, związany w przyjaźnią (szczególnie w trzeciej serii). Nie rób z niego z łaski swojej takie BAD BOYA na maksa, ponieważ obojetnie jak tego będziesz negować Hiwatari się zmienił, nauczył przyjaźni od Bladebreakersów. Strasznie go upraszczasz. Każde jego zachowanie, każde słowo ma jednen sens dla Ciebie: jego samozadowolenie i własny interes.
Przesadzasz.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sal
Lider

Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 442
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Międzychód
|
Wysłany: Nie 13:21, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Zgadzam się z T. i z tobą też Namida. Kai jest zły, ale każdy ma w sobie coś dobrego. W pierwszej serii w Moskwie jak został uratowany przez Takao, w jego oczach pojawiły się łzy (o ile mnie pamięć nie myli), to pokazuje że ma ludzkie uczucia^^
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Namida
Administrator

Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 1073
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Mirosławiec
|
Wysłany: Nie 14:01, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Tak, ten jego instynkt bohatera. Kiedy ją uratował (nawet aż dwa razy!) wszyscy powinni krzyknąć:
Kai, you are our hero!
Dlaczego Kai zgodził się, żeby Zeo był w drużynie? To proste: nie chciał, żeby przez jego "nie" stało mu się to samo co Wyattowi. I tu działał dla czystości swojego sumienia.
Ale ja nie twierdzę, że on nie ma ludzkich uczuć! Bo je ma! Kto gania przez całą 3 serie z miseczką mleka za białym kotkiem, mimo że ten mu się odwdziecza i go drapie, no kto? Hiwatari! On jest opiekuńczy, a swoją drużynę traktuje jak bandę bahorów, którymi musi sie zajmować, a on przecież niańką nie jest! (Ta jasne... W ogóle za niańke nie robi xD) No dobra, nie bahorów, jak to Takao (albo Rei) stwierdził kiedy byli w moskwie: "on traktuje nas jak żonę." Tak, wielki nadety, gburowaty Hiwatari mówi tak, i tak ma być xD
Co do walki na jeziorze: Kai wzruszył się, że pomimo tak wielkiej zdrady i tego co zrobił oni wyciągneli do niego pomocną dłoń. Szczególnie, że nalezy pamiętać o jego dzieciństwie. Został nauczony, że jak jesteś przegrany, to nikt ci nie pomoże. I jest się skończonym. A tu coś takiego! Takao do niego woła chwyć mnie za rękę! I tu po raz pierwszy w życiu zasmakował prawdziwej przyjaźni.
*Patrzy na powyższy post* TY! Kai, ty masz pozytywną cechę! Jesteś opiekuńczy... wow!
Tylko trzeba zauważyć, że Hiwatari nie lubi tej swojej cechy i wszystkimi się opiekuje niepozornie, aby nikt tego nie zauważył.
Cytat: | Zresztą zauważyłam, że jeszcze bardziej go pogarszasz, jakbyś chciała wszystkie inne dziewczyny od niego odstraszyć. |
Ja po prostu lubię tych złych. Tak naprawdę nie obchodzi mnie ile osób woła: "Hiwatari jest mój!" Bo jak sama kiedyś napisałaś: "każda z nas ma własnego Hiwatariego."
A mój Hiwatari... no cóż. Zdecydowana większość jego fanek niewytrzymałaby z nim dłużej niż trzy dni. ^^'
Cytat: | Strasznie go upraszczasz. |
Upraszczam? Nie, raczej rozkładam do części pierwszych. Dlatego chcę zostać psychologiem. Badam koncepcję "czynów i konsekwencji" i na tej podstawie tłumaczę jego zachowanie. Człowiek wcale nie jest taki skomplikowany jak większości sie wydaje ;)
Cytat: | Każde jego zachowanie, każde słowo ma jednen sens dla Ciebie: jego samozadowolenie i własny interes |
To właśnie wy szukacie większej głębi w jego zachowaniu, aby móc zrobić z niego rozgotowaną romantyczną kluchę. (Pewnie do wielu przypadków to określenie jest przekoloryzowane, ale czytałam takie ff, że to określenie jest jesczze zbyt łagodne.)
Własny interes, mam podać przykłady? a proszę:
- dołączył do Bladebreakersów tylko dlatego, żeby móc pojechać na turniej Azjatycki (USA i do Rosji.)
- przyjmuje Black Dranzera, (tego chyba nie muszę tłumaczyć)
- nie integruje się z drużyną przez całą 1 serię (bo to mu było nie na rękę, aby z jakimiś "pajacami" sie przyjaźnić) i dopiero pod koniec czuje, że należy do drużyny.
- W ośrodku treningowym w USA jako jedyny nie poszedł szwędać się po laboratoriach (dopiero gdy jego instynk ojcowski się obudził to poszedł ich łaskawie poszukać)
- jako jedyny nie zmierzył się z All Starz (bo nie chciał zdradać swoich tehnik, a lepiej wypchnąć innych kretynów)
- miał głeboko gdzieś co stanie sie z Kennym, gdy zostali zaatakowani przez Dark Bladers. (W końcu ich prblemy to nie jego - w domyśle Darknesów.)
- Nie chciał trenować Wyatta, bo po co marnować czas na kogoś takiego? (A gdy potem ten oszalał przez moc Cyber Dranzera pozostał sam z poczuciem winy)
Jak narazie to tyle. Dalej nie chce mi się przypominać co jeszcze takiego było. A było tego sporo. Jest egoistą i jak każdy egoista najpierw dba o swój interes, potem o innych. Jak dla mnie to bardzo zdrowe myślenie. Pewnie dlatego, że sama jestem egoistką.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tygrysica001
Spamer

Dołączył: 05 Cze 2007
Posty: 693
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Konohagakure ^^ (Poland-->Silesia-->GOP-->Mysłowice)
|
Wysłany: Nie 15:33, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
czuję się zbesztana. Z góry do dołu. Namida bawi sie w obalanie "innych Kai'ów"...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Namida
Administrator

Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 1073
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Mirosławiec
|
Wysłany: Nie 16:50, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Dobra, to ja sie już nie odzywam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mao
Blader

Dołączył: 14 Cze 2007
Posty: 118
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 16:52, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
A ja i tak uważam, że w Kai'u obudziły się inne cechy dzięki Bladebleakersom i nie robi wszystkiego dla interesu.
Cytat: | - W ośrodku treningowym w USA jako jedyny nie poszedł szwędać się po laboratoriach (dopiero gdy jego instynk ojcowski się obudził to poszedł ich łaskawie poszukać) |
Ok nei poszedł z nimi, ale potem pomógł. Piszesz, że się w nim obudził instynkt ojcowski, a czy ojcowie robią wszystko dla zysku?
Cytat: | - miał głeboko gdzieś co stanie sie z Kennym, gdy zostali zaatakowani przez Dark Bladers. (W końcu ich prblemy to nie jego - w domyśle Darknesów.) |
Tu to mu się nei dziwię sama bym sie nie przejęła.
Ale mimo wszystko Kai ma uczucia też te dobre, ale wykorzystuje je na swój sposób i tak jak mu pasują.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sal
Lider

Dołączył: 09 Cze 2007
Posty: 442
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Międzychód
|
Wysłany: Nie 18:18, 17 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
T. Ja też poczułam się zbesztana. To straszne... chyba nie warto bronić Kaia bo i tak z Namidą nie mamy szans xD Na jedną dobrą cechę znajdzie 10 złych. Jednak i tak dla mnie zostanie dobrym przyjacielem, troszczącym się o innych, ale po prostu nie okazuje tego. I mimo że opuścił swoją drużynę nie raz (w celu bycia lepszym) to i tak do nich wracał. Ja chyba zrobiłabym podobnie aby stać się lepszym...
Aha, Zawsze myślałam że Kai może być psychologiem jak dorośnie <lol2> ale zmieniam zdanie, Namida się lepiej nadaje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
|