Forum We never give up! Strona Główna We never give up!
Eden for Beyblade's Fans!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Historie, że można pęc.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum We never give up! Strona Główna -> Posiadłość Kinomiya / Do uśmiechu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agnes Ka.
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 358
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:50, 18 Paź 2008    Temat postu: Historie, że można pęc.

O wszystkich śmiesznościach, które spotykają nas w życiu codziennym.

Historia I
Pewien bardzo nachalny młodziak [zapewne uczeń gimnazjonu] uważał za swój życiowy cel poznanie mnie. Już w założeniu było to idiotyczne, bo ja sama siebie nie znam, ale whatever. :]
W każdym razie, kiedy już doszliśmy to jako-takiego wstępu, mój partner dyskusyjny koniecznie chciał się dowiedzieć, co zazwyczaj robię "we wakacje". Zszokowana najpierw jego inwencją twórczą i oryginalnością zadawanych pytań, napisałam:
-Włoszczyznę wykładam.
-Gdzie??????
-Na Wolumenie. [bazar w W-wie niedaleko metra Wawrzyszew].
-ooo... jaka ty madra jestes, znasz wloski i juz wykladasz... a gdzie ta szkola wolumen jest???? W polsce????
W tym momencie zakończyła się nasza rozmowa. Oczywiście tylko dlatego, że napisał Polska z małej litery. Only for this reason. Very Happy

Historia II
O akademiku, a jakże. Około godziny 00:30, kiedy to już z moją współlokatorką spałyśmy [bo od 8 zajęcia...], obudziły nas hałasy zza okna. Jakiś pan, raczej młody, po spożyciu sporej ilości alkoholów aspirujących do miana wyskokowych, postanowił zrobić koncert mieszkańcom akademika "Sarna" [czyli mojego]. Po trzykrotnym odśpiewaniu, z różną melodią, akcentem i wymową, kolędy:" Przybieżeli do Betlejem pasterze..." przyjechała policja. Kiedy próbowali przerwać kolędnikowi, ten z oburzeniem wyraził dezaprobatę w słowach:
"Wy chuje jesteście, nie policja! Ja jestem na V roku prawa, w Ch*** mnie możecie cmoknąć!".
Niestety po paru chwilach za oknem zapadła długa cisza... za to w naszym pokoju aż do 2.40 było słychać chichot i śmiech.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Namida
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 1073
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mirosławiec

PostWysłany: Nie 15:05, 28 Cze 2009    Temat postu:

5 rok prawa? mniami.

Moja historia też będzie ze studiów, tylko, że ja będę jej gwiazdą.

To było na terenówce ze Zoologii Bezkręgowców. Dzień wcześniej przewróciłam się boleśnie i zostałam zwolniona... Następnego dnia znów przychodzę na terenówkę, piknie ładnie sprawdzana jest obecność i mówię:
- wczoraj mnie pan zwolnił, bo mnie ta noga bolała, ale dzisiaj już mniej to se przyszłam.
- To się pani chwali.
- Ano chwale się.
- Ale się pani chwali.
- No się chwalę.
- Ale w sensie, że się pani chwali.
- oj...

Tak, nie ma to jak przebłyski mojej zabójczej inteligencji. ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum We never give up! Strona Główna -> Posiadłość Kinomiya / Do uśmiechu
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin