Forum We never give up! Strona Główna We never give up!
Eden for Beyblade's Fans!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Realne postacie w Fan Fictionach.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum We never give up! Strona Główna -> My i pasja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Namida
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 1073
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mirosławiec

PostWysłany: Pią 14:20, 16 Lis 2007    Temat postu: Realne postacie w Fan Fictionach.

Tekst Tygrysicy przeniesiony z BBC.

Korzystając z weny, która właśnie mnie naszła, kiedy myśląc nad postacią z mojego FF-a, stwierdziłam, że właśnie „wklejam” jej siebie, postanowiłam napisać notkę.


Kiedy po raz pierwszy, kilka lat temu, robiłam test Dziewczyny Hagrida na „idealność” postaci (wtedy na Michelle z „Ja, kapłanka magiczna, czyli jak zmieniłam historię Potterów”- mojego FF-a do Harry’ego Pottera), nie rozumiałam niektórych pytań. Dopiero po jakimś czasie zauważyłam o co chodziło autorce testu z hasłem „Mary-Sue – Mną Idealną”.

Każdy z nas ma jakiś ideał, którym chciałby być, do którego chciałby się upodobnić. Kiedy ktoś pisze książkę, opowiadanie, Fan Fictiona stwarza ideał siebie, najczęściej jako głównego bohatera, z którym się uosabia, nadaje cechy swoje, realizuje swoje marzenia albo daje te same zainteresowania i hobby. Najlepiej można to zobaczyć kiedy pisze się w formie pamiętnika lub w osobie pierwszej.

Kiedy tworzyłam Michelle, nie zdawałam sobie z tego sprawę jak bardzo ją do siebie upodabniam. To, że stała się idealna było świadome, dla kontrastu jej śmierci, ale i tak nie napisałam końca JkpcjzhP, więc ten cały kontrast nie miał sensu XD.

Obecnie pisząc FF do Beyblade, będąc bardziej doświadczoną w pisarstwie staram się unikać błędy, które już popełniłam. Jednak nie udało mi się uniknąć by moja nowa główna bohaterka, jak już na początku pisałam, miała coś po mnie. Nie mogłabym być taka neutralna w stosunku do niej ponieważ przeniosłam na nią moje niespełnione marzenie (które się nazywa Kai Hiwatari). Trudno się nie uosabiać z postacią, której się zazdrości (przyszłego) chłopaka, a którą się samemu stworzyło :).


Innym przypadkiem świata realnego w dziele jest przeniesienie agresji. To jest proste: nie lubisz kogoś--> wklejasz go jakoś do opowiadania i wyżywasz się na nim. Jest to bezpieczniejsze, niż wyżywać się na żyjących istotach lub tak po prostu na wszystkim dookoła, jednak nie wzbogaci to szczególnie naszą twórczość. Po co komu w FF-ie takie dziecko słońca, które jest wstanie się zabić potykając o liść (takie kaleki jak w Happy Tree Friends).


Czytając różne FF-y do różnych dzieł, zauważyłam też, że robimy sobie cudownych przyjaciół. W realnym świecie trudno o prawdziwego przyjaciela- na dobre i na złe. Większość nie widzi innego wyjścia- tak potrzebuje przyjaciela, że podświadomie zamyka się w świecie swojego FF-a ze swoim idealnym przyjacielem i zwierza się tylko jemu ze swoich problemów, „wpisując” albo jemu swoje problemy albo któremuś z jego kolegów i szukając tak rozwiązania. Nie dopuszcza wtedy do siebie życzliwych ludzi ze świata realnego, którzy mogli by mu lepiej pomóc niż „idealny, wymyślony przyjaciel”. Dlatego też w teście Dziewczyny Hagrida jest pytanie: „52. Czy chciałbyś być przyjacielem twojego bohatera, gdybyś go spotkał w życiu?”.


Podsumowując- każdy z nas choćby cząstkę siebie przenosi do FF-a i jego postaci: by zobaczyć siebie lepszym, powyżywać się na kimś, spełnić swoje marzenia, mieć prawdziwego przyjaciela. Jest o wiele więcej tych powodów, ale w tym momencie żaden mi nie przychodzi na myśl XD.


Pozdrawiam :*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agnes Ka.
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 358
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:49, 30 Mar 2008    Temat postu:

Ja uważam, że nie ma nic złego w przenoszeniu siebie do FF, nawet jeśli postać wygląda tak jak my i ma nasze cechy charakteru. Jeżeli jesteśmy ciekawymi ludźmi [to znaczy każdy jest... na swój sposób ;)], to nawet wzbogaci to fabułę FF.

Ale już nie toleruję i nie znoszę, kiedy się "przepakowuje" OC nadając im paranormalne zdolności, urodę rodem z Vogue'a i robi mieszankę rasową człowiek+elf+mroczny elf + wampir +mroczny wampir+...ent czy kij wie co.
Czyli tzw. proces Marysuizowania jak ja to nazywam.

Niestety, takich FF jest multum... niee
I nic na to nie poradzimy. Czytałam po ang fan fic z Johnnym [bo po polsku FF z nim praktycznie nie ma], w którym lał się [dosłownie] z Kaiem, Talą, Brooklynem, Reiem i jeszcze 2 OC o jakąś dziewczynę o pprzeuroczym imieniu Sheila [dziewczyna emo, czyta w myślach, ma niezniszczalną bestię, jest półwampem i chyba półelfem, jest śmiertelnie chora i jednocześnie nieskończnie piękna...blablabla]. Rzuciłam czytanie po 2 rozdziale [z 14].

Nie wacham się oceniać krytycznie takich FF. Im wcześniej dziewczyny piszące takie... "dzieua" zejdą na ziemię, tym lepiej. Choć niewiele to pomaga, bo większość żyje w swoim świecie, w którym są piękne i zdolne, mając masę przyjaciół i adoratorów, a nie potrafiących docenić tego, co mają w rzeczywistości...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tygrysica001
Spamer
Spamer



Dołączył: 05 Cze 2007
Posty: 693
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Konohagakure ^^ (Poland-->Silesia-->GOP-->Mysłowice)

PostWysłany: Śro 21:18, 02 Kwi 2008    Temat postu:

skąd ja to znam? ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kira
Lider
Lider



Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 222
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Syberia-Poland

PostWysłany: Śro 18:35, 23 Kwi 2008    Temat postu:

Agnes Ka. napisał:
Ja uważam, że nie ma nic złego w przenoszeniu siebie do FF, nawet jeśli postać wygląda tak jak my i ma nasze cechy charakteru. Jeżeli jesteśmy ciekawymi ludźmi [to znaczy każdy jest... na swój sposób ;)], to nawet wzbogaci to fabułę FF.


Ja to mam problem z takim czymś, niby staram się siebie nie umieszczać, a zawsze cos tam mi wypłynie xD
Num nie wiem... takie małe spatrzenie zawodowe, chciało by się żeby świat który wymyślamy toczył się wokół nas, cała akcja, uwaga bohaterów itp.
Chcemy mieć te zdolności, być choć troszkę niezwykli żeby te niezwykłe wydarzenia były naszym życie... czy coś tam >< bo myślimy że nasze życie jest nudne…, to frapujące, nie powiem...
Ale marzenia które się spełniają nie są marzeniami ^^
Spadam do swojego urojonego świata gdzie jestem THE BEST uhehehem...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum We never give up! Strona Główna -> My i pasja
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin